Z żalem rozstaliśmy się z Irlandią, gdzie spotkała nas prawdziwa przygoda. Trzeba teraz wrócić do szkolnych obowiązków, z tęsknotą jednak będziemy wracać do wspaniale przeżytych chwil na Zielonej Wyspie. Pozwólmy jednak samym uczestnikom wyrazić swoje odczucia związane z tą wyprawą - niech to służy jako komentarz do tego co nas tam spotkało:

"Wyjazd do Irlandii był bardzo udany. Wszystko było dobrze zaplanowane, mieszkaliśmy w miejscu gdzie serdecznie nas ugoszczono i gdzie poznałem wielu ciekawych ludzi. Największą przygodę przeżyłem na plaży, gdzie uczyłem się surfować. Miałem również okazję zdobyć najwyższy szczyt Irlandii Carrantuohill." - Marcin Kmiecik

"Wycieczka do Irlandii była bez wątpienia jedną z najlepszych w moim życiu. Każdy z nas miał okazję pierwszy raz lecieć samolotem. Nie była to oczywiście jedyna atrakcja jaka czekała nas w trakcie wyjazdu. Dla mnie i chyba dla wszystkich najbardziej wyczekiwanym dniem był ten, w którym mieliśmy udac się na lekcję surfingu. Walka z falami i słoną wodą spodobała się nam tak bardzo, że postanowiliśmy to powtórzyć i innego dnia udaliśmy się na jedną z zachodnich plaż Irlandii Inch Beach. Udało się nam też zdobyć najwyższy szczyt tego kraju, Carrantouhil - 1040 m.n.p.m. Była to niesamowicie wyczerpująca wspinaczka, którą jednak wspominamy z usmiechem. Zobaczylismy też Klify Moheru. Widoki te są nie do opisania. Odwiedziliśmy też przyjeciela naszego wychowawcy Neila Kellehera. Opowiedział nam historię swojej rodziny oraz namalował obraz. Efektowne dzieło postanowił podarować jednemu z nas, a tego szczęśliwca, którym okazałem się ja wyłonio losowanie. Te i inne ciekawe przeżycia z wyjazdu do Irlandii tworzą bardzo pozytywny obraz tych dni. Będę zawsze miło wspominał ten czas, a jeśli okoliczności pozwolą to bez dłuższego namysłu wsiądę do samolotu i polecę na Zieloną Wyspę". - Wojtek Szczepański

"Przeżycia były od samego początku, gdyż nikt z nas nie leciał jeszcze samolotem. Roześmiani i naładowani pozytywnymi emocjami ruszyliśmy w górę. Żołądki podchodziły pod gardła i zatykało uszy, lecz wszyscy byli rozbawieni ale i trochę przestraszeni. Wycieczka na codzień zapewniała wiele atrakcji, było wesoło też dzięki ekipie, która uczestniczyła w wycieczce. Dzień zazwyczaj polegał na wyjazdach - podziwialiśmy z auta widoki, zatrzymywaliśmy się w ważniejszych miejscach. Jedną z atrakcji był surfing - grupa nie była skora, by brać w tym udział, lecz gdy okiełznała fale Atlantyku - już każdy pragnął następnego razu. Gdy ubierałem piankę, było zimno i mokro, lecz byłem gotowy by wejść do wody! Instruktor przekazał najważniejsze rady i biorąc deskę pełen zapału ruszyłem z grupą w wodę. Pierwsze razy nie udawało mi sie stanąć na desce, lecz gdy w końcu mi się to udało, pełen radości i dumy z siebie stałem na desce i mknąłem przed siebie na końcu wpadając do słonej wody. TAKIEJ WYCIECZKI JUŻ NIE BĘDZIE - KTO NIE BYŁ NIECH ŻAŁUJE." - Szymon Ignaś

Nie obyło się również bez zawiązania pierwszych przyjaźni z Irlandczykami. Warsztaty malarskie, a właściwie demonstrację technik malarskich zaprezentował malarz Neil Kelleher, który wraz ze swoim kuzynem Denisem Fitzpatrick przygotował dla nas dwa wieczory przepełnione magią i opowieściami z ich życia. Spędziliśmy je żartując, próbując irlandzkich potraw i zachwycając się niezwykłym miejscem jakim jest dom Neila. Wszystkim przypominał on dom hobbitów, gdzie wszystko jest niskie i w mikrorozmiarach - sam Neil też jest niewielkiego wzrostu. Podczas warsztatów zawitali do nas również wykładowcy z University College Cork i rozmawiali z nami o sytuacji w Polsce i o młodzieży w dzisiejszym świecie.

Nocowaliśmy natomiast w domu dyrektora polskiej szkoły w Cork, pana Wojciecha Garbuza. Bardzo życzliwie nasz przyjęli w swoim rodzinnym domu, spotkaliśmy się tam z prawdziwą polską gościnnością. Razem też wybraliśmy się do miejsca objawień Capaqueen i do nadmorskiej miejscowości Youghal.

Zwiedziliśmy ponadto Cobh - ostatni port Titanica, malowniczy półwysep Dingle z górami otoczonymi Atlantykiem, Klify Moheru i Narodowy Park Killarney.

Liczymy że w następnym roku również uda się wybrać nam na podobną wycieczkę i pojedzie z nami więcej naszych kolegów.

Galeria - Wyprawa do Irlandii